niedziela, 6 kwietnia 2014

nie mogę sie doczekać...

...ciepła tej wiosny,
znów jeździć na wieś,
chodzić od rana do wieczora boso, w stroju kąpielowym,
pić zimne piwo z kieliszka do szampana,
jeść skrzydełka i bagietki z grilla donoszone do leżaka przez Męża,
słuchać wesołego pokrzykiwania dzieci, plusku wody w basenie
i brzęczenia pszczół w wiśniach i jabłoniach,
puszczać bańki mydlane i rysować kredą esy-floresy na chodniku,
jeść arbuza nic sobie nie robiąc z soku ściekającego po brodzie,
myć ręce w zimnej wodzie ze studni,
patrzeć ze stoickim spokojem na dziecko brudne od czubka nosa po koniuszki pięt,
spotykać się z sąsiadami przez dziurę w siatce,
siedzieć w zimne wieczory przy kominku,
chłonąć
i smakować
śmiać się
i żyć

-------------
jeszcze o zmaganiach z nauką pisania:
Córcia rozwiązuje (ha! ale zaszalałam ) krzyżówkę,
ma wpisać LABORATORIUM, problem pojawia się przy U,
trzeba sobie przypomnieć jak U wygląda, mruczy więc pod nosem:
- d...u...p...a...
i już jest w domu.